Czy przestrzeń po dawnym food courcie w galerii handlowej może stać się pełnowartościową restauracją premium z obsługą kelnerską? Projekt MATSU SUSHI, RANI Indian Restaurant i Oki Woki w Galerii Olimp w Lublinie udowadnia, że tak — pod warunkiem, że decyzje projektowe od początku wynikają z logiki biznesowej, a nie tylko z estetyki.
Remont zamknął się w 5 miesiącach. Sprzedaż stacjonarna wzrosła o 30%. Oto jak to osiągnęliśmy.

1. Wydzielenie strefy: prywatność restauracji w sercu galerii.
Głównym wyzwaniem była otwartość przestrzeni food courtu — całkowity brak intymności, który uniemożliwiał wprowadzenie obsługi kelnerskiej i budowanie atmosfery miejsca. Dawna przestrzeń została domknięta szklanymi ścianami w czarnych profilach, co wizualnie odcięło restaurację od zgiełku korytarza galerii.
Dla inwestora oznaczało to przejście z logiki „stoiska z jedzeniem“ do pełnowartościowego lokalu gastronomicznego z własnym klimatem, własnym wejściem i własnym standardem usługi.
2. Trzy marki, jedna kuchnia: projekt zaplecza pod multibrand
Pierwotna koncepcja zakładała dwa koncepty kulinarne: Matsu (sushi) i Rani (kuchnia indyjska). Projekt zaplecza zaplanowaliśmy jednak tak, żeby był elastyczny. Kiedy inwestor podjął decyzję o rozszerzeniu działalności o trzecią markę — Oki Woki (kuchnia chińska) — nie wymagało to żadnych zmian strukturalnych. Wszystkie trzy koncepty dzielą wspólne zaplecze, magazyny i instalacje.
Efekt: inwestor zarządza trzema niezależnymi markami przy kosztach operacyjnych jednego lokalu. To nie przypadek — to decyzja projektowa podjęta na etapie rzutu.


3. Inteligentna logistyka: osobne wejście dla kurierów
Sprzedaż online to dziś kluczowy filar przychodów każdej restauracji. Jednocześnie stały ruch kurierów potrafi skutecznie zniszczyć atmosferę sali. W MATSU zaprojektowaliśmy dedykowany punkt odbioru z boku restauracji — kurierzy odbierają zamówienia bezpośrednio z kuchni, nie wchodząc na salę.
To drobna decyzja z dużymi konsekwencjami: gości nie rozpraszają dostawcy, a dwa kanały sprzedaży — stacjonarny i online — działają równolegle bez wzajemnych zakłóceń.
4. Smart Renovation: obniżka kosztów bez kompromisów jakościowych
Zamiast kosztownych prac rozbiórkowych postawiliśmy na trzy konkretne decyzje:
- Zachowanie istniejącej wentylacji — instalacja wentylacyjna to zazwyczaj najbardziej kosztochłonny element remontu w gastronomii. Zaprojektowaliśmy układ kuchni i sali tak, żeby w pełni wykorzystać istniejącą infrastrukturę.
- Podłoga na podłogę — nowe wykończenie położono bezpośrednio na stare płytki, eliminując kucie i skracając czas prac.
- Selektywna rozbiórka — rozbieraliśmy tylko to, co blokowało nową funkcję. Resztę adaptowaliśmy.
Łącznie pozwoliło to zamknąć remont w 5 miesiącach i skierować zaoszczędzony budżet na elementy, które bezpośrednio wpływają na doświadczenie gości.

5. Design, który sprzedaje
Projektując wnętrze, chcieliśmy uniknąć typowego „azjatyckiego pastiszu“ — taniej egzotyki, która szybko się starzeje. Zamiast tego zbudowaliśmy dwa odrębne nastroje w jednej przestrzeni, spójne materiałowo, ale różne w charakterze.
Pierwszym punktem odniesienia jest bar centralny: ciemna wyspa sufitowa, lada wykończona luksferami podświetlanymi od środka oraz wielkoformatowy neon Maneki-neko w głębokiej czerwieni. To właśnie ten element — widoczny przez szklane ściany z korytarza galerii — działa jak wizualny magnes i jest rozpoznawalnym znakiem miejsca. Naprzeciwko, strefa Matsu rządzi się inną paletą: głębokozielone, teksturowane płytki ceramiczne jako tło dla neonu w kolorze matcha tworzą spokojniejszy, bardziej skupiony klimat.
Nad całością dominuje ażurowy, listwowy sufit w ciepłym odcieniu drewna — nieprzerwana płaszczyzna, którą przerywają czarne wyspy sufitowe precyzyjnie wyznaczające strefy bez użycia ścianek działowych. Z sufitu zwisają setki różowych płatków wiśni zawieszonych na niewidocznych linkach: to najbardziej zapamiętywany element wnętrza, nadający przestrzeni lekkość i sezonowość, której nie zapewnia żaden mebel. Duże, nieregularne lampy w kremowej bieli — przypominające kształtem otoczaki — uzupełniają kompozycję sufitu jako miękki kontrapunkt dla drewnianych listew.
Na poziomie podłogi całość spaja jasne drewno i meble z litego buku w naturalnym kolorze, z siedziskami w dwóch odcieniach: butelkowej zieleni i ceglanej czerwieni. Ten wybór kolorystyczny nie jest przypadkowy — nawiązuje do palety obu kuchni i jednocześnie ociepla przestrzeń, która bez tkanin mogłaby wydawać się chłodna.
Fasada od strony galerii to osobny rozdział: szklane ściany w czarnej stolarce, kolumny obłożone fornirem dębowym i pnącza wplecione w profile — granica między restauracją a galerią jest wyraźna, ale nie zamknięta. Wnętrze jest widoczne i zapraszające, a jednocześnie chroni gości przed hałasem i ruchem korytarza.
Wyniki mówią same za siebie: sprzedaż stacjonarna wzrosła o 30% i dziś wyrównuje sprzedaż online — coś, czego przy poprzedniej przestrzeni nie dało się osiągnąć.
O projekcie Architektura i projekt wnętrz: Kunkiewicz Architekci Branding i identyfikacja wizualna: Motyw Studio Lokalizacja: Galeria Olimp, Lublin
Projekt restauracji to nie tylko kwestia estetyki — to decyzje, które wpływają na koszty remontu, koszty operacyjne i sprzedaż przez kolejne lata. Jeśli planujesz otwarcie lokalu gastronomicznego i chcesz, żeby projekt od początku wynikał z logiki biznesowej, skontaktuj się z nami. Przeanalizujemy Twój lokal pod kątem funkcji, kosztów i potencjału.







































